Zapraszamy organizacje do rejestracji w naszej bazie.
Praktyki Integracji

„Ta abolicja to szansa na poukładanie sobie przyszłości” - wywiad z Julią, która złożyła wniosek o abolicję

okladka

Od jak dawna jest Pani w Polsce?

Pierwszy raz przyjechałam tutaj do pracy w 1997 roku. Wtedy wyglądało to tak, że można było być w Polsce przez 90 dni, a w tym czasie w każdej chwili pojechać do domu i wrócić do pracy tutaj. Wtedy jeszcze między Polską a Ukrainą obowiązywał ruch bezwizowy. Kiedy  zaczął się ruch wizowy, to na początku przepisy były jeszcze trochę łagodniejsze, jednak kiedy Polska weszła do strefy Schengen, to otrzymanie wizy stało się sprawą bardzo skomplikowaną. Kiedy pierwszy raz dostałam wizę już w ruchu wizowym, to poznałam tutaj takich ludzi, którzy mi obiecali, że mi przedłużą wizę na miejscu, ale nic z tego nie wyszło – zostałam oszukana i zostałam w Polsce nielegalnie. Minęło już 6 lat od kiedy jestem w Polsce nielegalnie.

 

Dlaczego wybrała Pani Polskę jako swoją drugą ojczyznę?

Życie mnie zmusiło do tego, żeby wyjechać z Ukrainy. U nas nie było pracy, zakłady upadały, a ja miałam dwoje dzieci na utrzymaniu i męża, który nie pracował i nie chciał mi pomóc w wychowaniu i utrzymaniu dzieci. Trzeba było gdzieś zarabiać, a w Polsce była większa szansa na to, że uda mi się zarobić  na życie. A Polskę wybrałam dlatego, że jest w miarę blisko mojego domu, ja bym gdzieś dalej nie pojechała, poza tym dużo łatwiej mi było nauczyć się języka polskiego niż jakiegoś innego.  Po abolicji mam nadzieję, że będzie dobrze, że będę mogła tu legalnie pracować, żeby mieć jakieś ubezpieczenie, a może kiedyś też zostanie coś z tego doliczone do emerytury.

 

Skąd dowiedziała się Pani o możliwości zalegalizowania pobytu i czy ktoś pomagał w załatwieniu wszystkich formalności z tym związanych?

O abolicji dowiedziałam się od jednej dziewczyny, która pracowała w fundacji pomagającej imigrantom. A wniosek wypełniła mi też jedna ze znajomych, bo u mnie była taka trochę skomplikowana sprawa z wypełnieniem wszystkich rubryk w tym wniosku, a musi być on wypełniony poprawnie, żeby nie został odrzucony. Potem to już sama zaniosłam papiery do urzędu i teraz czekam na decyzję. Spotkałam wielu ludzi, którzy mi chętnie pomogli w wypełnieniu formalności.

 

Co wprowadzenie ustawy abolicyjnej zmieniło w Pani życiu?

Przede wszystkim jak złożyłam ten wniosek w urzędzie to od razu lepiej się poczułam. Mam nadzieję, że będę mogła teraz tutaj legalnie pracować, legalnie tutaj być i jeździć do domu, do swoich bliskich. Bardzo się cieszę, że taka ustawa weszła w Polsce, bo jest tu bardzo wielu ludzi, którzy wyjechali z domu, bo byli tam w trudnej sytuacji. I bardzo wielu chce teraz wrócić do domów, albo jeździć tam od czasu do czasu i wracać do pracy do Polski, bez obawy o deportację, która wiąże się zawsze z trzy- lub pięcioletnim zakazem wjazdu.

 

*Pochodząca z Ukrainy Julia, zdecydowała się nie podawać swojego nazwiska do wiadomości publicznej.

 

Wszystkich zainteresowanych przeczytaniem całego wywiadu, zapraszamy do pobrania najnowszego Biuletynu Analiz Polityki Integracyjnej.

Udostępnij